Słowo przeciwko słowu, czyli co dalej ze szpitalem....

Melska Anna, Rada Powiatu Złotoryjskiego
Melska Anna, Rada Powiatu Złotoryjskiego

Na XII sesji Rady Powiatu ze strony radnych padły pytania dotyczące szpitala. Nikogo to nie dziwi bo sytuacja jest gorzej niż zła. Co najgorsze nie ma rzeczowej informacji -choćby oficjalnie podanej do mediów-żeby trochę ludzi uspokoić i poinformować. Wtedy nie byłoby plotek i domysłów.

Radna  Anna Melska  zapytała:

Czy prowadzono rozmowy z panem Nowakowskim, czy na pewno do końca , czyli do momentu kiedy my przejmiemy szpital, będzie prowadził swoją działalność. Nie ukrywam, że dochodzą do mnie słuchy, dzwonią pracownicy szpitala i są zaniepokojeni informacjami, że nie mogą uzyskać informacji od pani  dyrektor, która się pakuje i wywozi dokumenty. Podobno  krążą o tym filmiki , ale są to informacje niesprawdzone. Mnie chodzi tylko o to czy pan Nowakowski będzie prowadził działalność do momentu przejęcia szpitala przez powiat, czy jak chodzi fama po mieście , kończy swoją działalność w październiku i dalej go temat nie interesuje, bo niby powiat nie wywiązał się z obietnicy, że 1 października przejmujemy szpital , ale na dzień dzisiejszy, nie mamy pełnej dokumentacji i kota w worku przecież nie przejmiemy.

Czy mamy takie zapewnienie pana Nowakowskiego , że będzie prowadził działalność do momentu przejęcia, bo potem może się okazać, że nie będzie co przejmować , że za chwilę nie będziemy mieli lekarzy i co nam po tym budynku.

Starosta odpowiedział:

Żadnej obietnicy ze strony zarządu i starosty odnośnie przejęcia szpitala od 1 października pan Nowakowski nie otrzymał , czegoś takiego nie było. Po drugie- na ostatnim naszym spotkaniu, na którym była pani dyrektor i był pan prezes wręcz z naszej strony było takie pytanie: jeżeli rada powiatu nie zdecyduje się na przejęcie szpitala , bo będą nieodpowiednio przygotowane dokumenty , czy wy dalej będziecie prowadzić ten szpital?

Stwierdzenie pana prezesa było jednoznaczne: będziemy prowadzić te szpital . My zdajemy sobie  doskonale sprawę, że może to być kwestia kilku miesięcy. Nie było mowy, że 1 października my przejmujemy i oni zejdą. Takie słowa z moich ust i ze strony zarządu nigdy nie padły.

Wtedy radna Melska  dodała: 

O tym rozmawiają ludzie, dlatego że pani dyrektor jest nieuchwytna i wiadomo, że jak ktoś czegoś nie wie, to resztę dopowiada i tu są takie niedomówienia. Tam pracuje spora część mieszkańców naszego powiatu i boją się o swoje miejsca pracy. Czy nie byłoby prościej zrobić zebranie i poinformować pracowników jaka jest aktualnie sytuacja szpitala? Jest trudna, ale o tym trzeba rozmawiać, a nie chować głowę w piasek.

Starosta odpowiedział:

Odbyło się spotkanie: osobno z lekarzami , osobno z pielęgniarkami  i osobno z administracją i na te tematy rozmawialiśmy. Było to dwa tygodnie temu. Powiedzieliśmy, że starostwo się nie wycofuje i zmierza w kierunku przejęcia udziałów spółki. Oprócz tego mamy tam przedstawiciela-pana Jacka Wojtarowicza i on rozmawia z lekarzami i pielęgniarkami. Wykonał bardzo dużą pracę , 65 stron materiału, także nie jest tak, że się nikt nie interesuje.

Kiedy się tego słucha- to nie można się nadziwić sprzeczności informacji: starosta mówi o spotkaniach i informowaniu- pracownicy , że nie wiedzą co się dzieje. Gdzie leży prawda?



tekst

 

 

To pole jest wymagane
To pole jest wymagane
captcha To pole jest wymagane

Udowodnij ,że nie jesteś robotem, podaj wynik powyższego działania.